poniedziałek, 16 maja 2011

nie mam nic prócz paru pieknych snów

Cytat z "mojej dumki" w tytule, a telefon to zaraza. Czasem wydaje się, że jest żywym stworzeniem i to w dodatku złośliwym. Milczy cały dzień - nie tylko w sprawie osoby, na której mi... , ale także ogólnie. Gdyby nie było telefonu, mogła bym może nawet udawać, że koś tęskni, lub po prostu chce wiedzieć co się ze mną dzieje, co robię lub może... po prostu jak minął mi dzień. Ale wtedy pewnie milczałby mail.. . 
Czy to już samotność, czy jeszcze zły humor? A może jedno i drugie... . 
Znów oczekuję od życia, by bylo jak z bajki... . Chociaż.. czy pragnienie bycia kochaną, ma być tylko elementem bajki?

Sen pod powiekami. Myśli nocne. 
Ile bym dala by przestać myśleć w ten sposób.. 

no, ile?

Dobranoc..

wtorek, 10 maja 2011

Dlaczego spadam...

Czuję,że spadam w dół.

Słowa wydają się takie... nie na miejscu. Zbędne. Dla mnie to oznaka niebezpieczeństwa. Nie chcę nie mówić o tym co mnie boli. Najgorsze to zamknąć się na ludzi i Boga... .

Po co pytać.

Chciałabym żeby zjawił się magiczny rycerz, albo chociaż wróżka... . Po raz kolejny życie okazuje się przeciwieństwem wszystkich bajek świata. Rzeczywistość jest bolesna, aż chciołby się z niej uciec.

Ks. Jakub napisał, że Pan Bóg dopuszcza wstrząsy na nas, żeby coś nam powiedzieć. Ja chyba nie zrozumiałam tego przesłania dobrze.. ciągnie się za mną od wielu lat.

Chcę prosić o pomoc. Ale u mnie to niemożliwe.


Chciałabym zasnąć
może chociaż na chwilkę...

piątek, 29 kwietnia 2011

Tak jakby

Co się dzieje... to byłoby dobre pytanie, ale nie postawię znaku zapytania. pytania bez odpowiedzi nie są tym, czego teraz mi potrzeba, więc może lepiej nie pytać.
W sercu dziwna pustka. Nieokreślona. Ale jeśli kiedyś szedłeś uliczką, nocą, po deszczu, cichą i pustą. I wiesz, że ktoś tu przed Tobą był i ktoś tu mógłby być, ale nie ma nikogo. Między sercem a uliczką widać nie wielka różnica.
Lawina wydarzeń spycha mnie w dół.
Kręcę się w kółko.
Rozmawiam z Bogiem, jak z przypadkowym przechodniem, który pyta o drogę. Może do mojego pustego serca... kto wie.
A dlaczego ja nie umiem Mu wskazać drogi.. tego nie wiem. I ja też Go szukam. I tak się szukamy.

Czy to możliwe, że kiedyś było inaczej? I cierpiało się inaczej. Mniej dojrzale i poważnie. Tęsknię za tym. Można było tak po prostu to wszystko olać... powiedzieć "to nie dla mnie. Boże zatrzymaj świat!".
"Dziś" jest smutne, ogarnięte nocą i chłodem. I próbuje z tego wyjść. Ale mu to nie idzie...
Ludzie mnie otaczają... a ja mam tę czelność, że będąc wśród nich wciąż jestem sama.

Jak ja to robię.

Jeż.

dobranoc.

wtorek, 15 marca 2011

A gdyby tak...

A gdyby tak zmienić coś w swoim życiu... . Gdyby tak zmienić całe swoje życie.. . Gdyby tak mieć na to siłę... .

niedziela, 13 lutego 2011

coś mega ważnego ;)

Chcę wywyższać Imię Twe
Chcę zaśpiewać Tobie chwałę
Panie dziś raduję się
Bo przyszedłeś by mnie zbawić

Z nieba zstąpiłeś i chcesz prowadzić mnie

Na krzyżu zmarłeś by mój zapłacić dług
Z grobu wstałeś i dziś Nieba Królem jesteś Ty
Chcę wywyższać Imię Twe! 

Tyle dobrego dzisiaj się stało ;) . Byłam u spowiedzi - to raz. Dwa - spotkanie z moimi Aniołami. Chyba się udało. Zadziwia mnie, że Pan chce przeze mnie działać. Ja nie widzę w sobie nic, co mogło by świadczyć na moją korzyść w tej sprawie (mówiąc delikatnie). Niesamowite, jak Jezus działa w moim życiu. Wyciąga mnie z każdego dołu - wystarczy tylko choćby maleńka chęć wytrwania przy Nim, a On już działa niezwykłe rzeczy w moim życiu. Wybacza mi, i to jest niezwykłe. Działa przez kogoś takiego jak ja - niezwykłe. Powołuje mnie do głoszenia swojego Słowa - niezwykłe.Zmienia mnie i mówi do mnie w Namiocie Spotkania... te wszystkie słowa są za małe, żeby to przekazać.

Przekazać że Jezus za darmo spłacił mój dług. Za darmo mnie zbawił i zupełnie za darmo daje mi Siebie żebym miała życie. Jak więc, można by w ogóle mieć wątpliwości, że On jest MIŁOŚCIĄ?
Mi się to nie mieści w główce ;) .

Dzień jest dziś tak piękny, że nie mam serca odrywać oczu od okna, które jest tuż obok. Słońce zalewa biały świat, niebo jest jasno błękitne, wszystko wygląda jakby śpiewało w sobie tylko właściwym języku. Idzie wiosna, czuję to całą sobą ;-D

(Rz3,21-28) ;*

piątek, 11 lutego 2011

kolejny dzień

Za oknem mokro, śnieg... irytująca pogoda. Szczególnie, gdy się jest posiadaczką niezbyt porządnych butów... Mokre nogi, to u mnie chleb powszedni tej zimy.
Za godzinę oaza. Nie wiem, jeszcze o czym będzie. Byłam wczoraj tak zmęczona, że totalnie nie miałam siły przygotować się wg. konspektu. Kiepsko. Mam nadzieję, że Duch Święty mnie przygotuje. Martwię się o dziewczyny. Dawno się nie widziałyśmy, przez moją sesję.
Zaniosę im herbatkę i coś słodkiego i pogadamy sobie.

Mam głęboki pokój w sercu i lekki niepokój o pewną osobę. Moje serce to trochę taki mikser uczuć... . Czasem zaskakuje mnie ile potrafię czuć na raz. Stoicyzm to coś o czym marzę.. :-/ .

Zmykam na Namiot Spotkania.

;*

czwartek, 10 lutego 2011

kilka pytań

Z czego się bierze ten trud...
Skąd smutek.
I dlaczego cierpienie.
Czemu to wszystko musi być takie skomplikowane?

Czy naprawdę jedno serce może czuć na raz aż tyle? Chyba tak, bo inaczej już dawno bym poszła do piachu.


Jak to możliwe, że jednego dnia tak dzielnie się uśmiecham, a drugiego, wszystko się rujnuje? I co tak naprawdę robię źle, że upadam?

U mnie zawsze jest więcej znaków zapytania.. pocieram skroń, zamykam oczy.
Po raz kolejny zostawiam za sobą pytania bez odpowiedzi. Tylko tyle.