czwartek, 22 marca 2012

Wróciłam do żywych

 Szukanie siebie to intrygujące zajęcie, chociaż wyczerpuje siły.

Postanowiłam iść za głosem Pana, bo doszłam do wniosku, że i tak chodzę w ciemności, więc może mogę kierować się głosem... . Tylko nie jestem do końca pewna, czy Go słyszę.
Bardzo chcę.

Chcę dowiedzieć się kim jestem i być tym kimś. Chcę wiedzieć, co mam robić.
Ale ciągle nie wiem.. .
Bardzo chcę..

Czemu się boję?

wtorek, 14 lutego 2012

Duszę się

Leżałam w wannie z głową pod wodą, patrzyłam w sufit i słuchałam bicia mojego serca. Chciałam przez chwilę nie myśleć. Ostatnio zdarza mi się czuć tak wiele negatywnych uczuć na raz, i mieć taki mętlik w głowie, że nie mogę tego wytrzymać. Nie mogę tego uładzić. 
Chciałam znów być dzieckiem.
Ale nie otworzył się magiczny portal wiodący do Narni, przez od dziurkę od klucza nie wleciał Dzwoneczek żeby zabrać mnie do Nibylandii, a Shire tak na prawdę nie istnieje. Nie ma już ze mną Doriana. Nie ma magii. To gdzieś zginęło. 

Szum komputera. Ciężki spokój na sercu. Bezsenna senność. 
Czuję, że nie mam siły dłużej czegokolwiek nieść. 

Dzisiejsze spotkanie z moimi Kochanymi Aniołami, niestety, choć udane, nie polepszyło sprawy... . 
chciała bym z kimś porozmawiać.

Ale słowa są zdradzieckie. Nie układają się w słowo "pomoc", kiedy trzeba.

niedziela, 12 lutego 2012

"chciałbym drogę i czas w przybliżeniu choć raz mieć podane..."



Wyjechać gdzieś daleko. gdzieś gdzie nie ma mojego ciała. gdzieś gdzie wszystko wyda się łatwiejsze, a ja poczuję się bezpiecznie. i odpocznę. 

wszystko to przypomina sen wariata. wspinanie się po liniach papilarnych, jak po wzgórzach. Wydaje się proste, ale wciąż upadam. A teraz nie mogę się podnieść.
Jest taka piosenka, "chcesz rozbić taflę szkła...". Tak się czuję, i nie jestem w stanie nic zmienić. Zamknięta, związana, pozaszywane usta. 
Brzmi dramatyczne.
... ale czuję, że jestem w pułapce.
W. nic nie poradzi... zdeptał moje zaufanie, tak jak się tego obawiałam. Co teraz?


"... Boże ciężka ta droga, czemu siły nie dodasz nie prowadzisz...

a Bóg map nie rozdaje... nie wiesz dokąd iść."

-Drogi.


sobota, 28 stycznia 2012

Na białym śniegu

 Widziałyśmy dziś z Lakunią tropy na śniegu. Mam nadzieję, że to znów bażanty nas odwiedzają ;) . Biegało tu mnóstwo zwierząt.
Chciała bym pojechać do lasu. Oddychać zimnym powietrzem i po prostu zapomnieć o tym co tu zostało. A tymczasem jestem właśnie tu i o niczym nie mogę zapomnieć, chociaż bardzo się staram. Nie zwracać uwagi, nie myśleć o sprawach które bolą. Zająć się nauką, pracą. Niczym... .
Muszę przestać udawać, że nie widzę śladów na śniegu mojego życia. Bo są niepokojące.

Za oknem panoszy się zima. Czekam aż się skończy.
Z chęcią zapadła bym w sen zimowy... ale tego rodzaju ucieczka od zmartwień, podobno nie jest najlepszym na nie sposobem.

piątek, 27 stycznia 2012

W ogrodzie wewnątrz mnie.. tylko to mi się zdarza na prawdę.

Dziwnie mi było kliknąć na ikonkę z napisem "nowy post". Dawno nic nie napisałam. Może dlatego, że bardzo chciałam napisać o czymś dobrym i wesołym. 
Pesymizm wylewa mi się uszami :-P
Stwierdziłam, że nie ma co czekać na lepszy moment.
Praca licencjacka stoi w miejscu. Stoi jak zagubione we mgle dziecko, a ja nie umiem mu pomóc. Ta metafora aż za dobrze oddaje sytuację mojej pracy licencjackiej. To mi spędza sen z powiek.
Swoją sesję właściwie mam już za sobą... dzięki moim profesorom, którzy trochę nie legalnie robią nam egzaminy przed sesją. Zaliczenia + egzaminy +projekty i prace +kolokwia + stres + ja = koszmar. Ale już trochę przyschło.
Ostatnio też moje wnętrze domaga się uporządkowania... . Nasuwa się więc proste pytanie:

"Jak lizać rany celnie zadane... ?" . Że o sercu w proch potrzaskanym już nie wspomnę... .


Jak to ogarnąć. Jak się wygrzebać z tego w co się zagrzebuję? 
A poza tym jak znów się modlić? Jak być animatorką? Jak można wytrwać na tej głupiej pustyni. To nie do zrobienia... ja tak nie mogę.
Nie ja.

Więc co mam zrobić? 
Szum laptopa. Noc.. jakieś skotłowane myśli. Nic romantycznego, sam banał. 
Zero książąt z bajki.
Zero zgubionych kilogramów.
Nowe spodnie - sztuk 1
Napisanych wstępów do pracy licencjackiej - 0
Ulubiona pomadka ochronna - sztuk 1
Problemy stare - sztuk... 5
Nowe - 0


I tak kiepsko to wypadło. 
Chyba trzeba zacząć się ogarniać. (brakuje mi Basiowego "ogarnij się!"). 

buu..

niedziela, 6 listopada 2011

nic, nie musisz mówić nic

Dlaczego nic nie chce być prostsze...


palce ślizgają się po klawiaturze, błądzą... zamyślenie... smutek, jakaś melancholia.. noc. muzyka. serce, bije, boli. urywki wspomnień, skrawki myśli. Każdą odsuwam zanim jeszcze zdąży się ukształtować w czyjąś twarz, w czyjeś poruszające się usta. Ale zanim je odsunę, usta zdążą się poruszyć... co mówią? Nie słyszę.

mam wątpliwości, czy to wszystko wyrzucić z siebie. czy warto, czy można zaufać.

wciśnięta między te problemy a studia, jak zakładka w książce- ciasno unieruchomiona. Ja.

jakby zgubiona.

gdzieś zgubiłam Jezusa. Nie mogę znaleźć.



"Minął dzień. Wciąż prędzej , prędzej
szybuje czas bez wytchnienia.
A ja chciałbym twoje ręce
ocalić od zapomnienia. "

K.I. Gałczyński; Pieśni.

czwartek, 20 października 2011

little doll

And I don't want the world to see me
Cause I don't think that they'd understand
When everything's made to be broken
I just want you to know who I am
go go dolls - iris

Powinnam teraz gorączkowo przygotowywać się na warsztaty dyplomowe, na jutro. Egzamin na prawo jazdy zjadł mi czas, nerwy i dobry nastrój, plus siły. I tak oblałam. O przygotowaniu do warsztatów nawet mowy być nie mogło. A teraz... myśli uciekają. Uciekają do osób ważnych, do rozterek, do burzy. Tej w uczuciach. W głowie wszystko i nic. Zamieszanie... bo sama już nie wiem. Czuję się troszkę jakbym była mało ważną lalką na półce, którą niektórzy bawią się bardziej lub mniej świadomie. Jak ćma w ogień... pozwalam sobie być taką lalką. Myślałam nad tym bardzo długo, i zauważyłam coś dziwnego. Potrzebę bliskości, miłości tak silną, że znika gdzieś mój rozsądek. 
W ogóle to wszystko jest głupie. 

Telefon milczy. Patrzę na niego i czuję zarazem radość z tego, że milczy, a zarazem czekam, aż się odezwie.
Lalka. 

Kłopot numer dwa pozostawiam sobie. Nie chcę o tym pisać. Boję się? Sama nie wiem... . Może jak o nim napiszę, stanie się on prawdą tak nagą, że w żaden sposób już przed nim nie ucieknę... .

Wszystko głupie.
Głupia, bezsilna, bezwolna lalka. 
Głupie słowa.
Głupia samotność wieczorna.
Głupie milczenie i telefon.
.. i głupie warsztaty.

Wszystko do szeroko pojętego kitu i chrzanu.